20.1.13

tame the lion.

Kolejny mroźny dzień i kolejny cieplutki ręcznie robiony sweter. Na koszulce pod swetrem, nieco przykryty, sympatyczny lew:)
Dłuższa nieobecność na blogu spowodowana moim kilkudniowym wypadem z pracy do Zakopanego zaowocowała moją nową miłością- nartami! Po kilkugodzinnym szaleństwie na ośnieżonym stoku czułam się absolutnie fantastycznie-polecam wszystkim tym, którzy wahają się czy warto spróbować:)
Dużo energii i ciepła na nadchodzący tydzień życzę Wam kochani,
ściskam Was ciepło,
besos,
BC
***
Another frosty day and another hand made sweater, and a cute lion underneath!
My few days absence was caused by my little trip to Zakopane. And I doscovered that I'm absolutely in love with skiing!
A lot of energy and sunny days in the coming week!
Hugs and kisses,
BC








Coat, t-shirt: Bershka
Pants: H&M
Sweater: made by mom
Bag: etorebka
Boots: Reserved

6 komentarzy:

  1. Ślicznie wyglądasz ,bardzo mi się podoba sweterek


    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śmieszna bluza, świetnie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten sweter jest naprawdę śliczny;)

    OdpowiedzUsuń
  4. prosto i pięknie, podoba mi się;)

    OdpowiedzUsuń
  5. włosyy <333
    /Aś

    OdpowiedzUsuń